• Canon
  • Canon EOS 20D
  • 0.005 s (1/200) (1/200)
  • f/9.0
  • 400
  • 2011:04:28 23:49:43
  • 8.9999804962591
  • No
  • 18.00 (18/1)
  • 0
image

Shot Notes

11 Responses to “PIERUN przycendolil w drzewko:)”

  1. 1
    Jędrzej:

    Na szczęście szedł płytko (nie był to duży ładunek), więc wierzby nie rozerwało w środku pnia, tylko prawie po wierzchu – nagle parująca woda rozsadziła korę. Ciekawe czy kiedykolwiek w Łupkowie wystąpiły ognie świętego Elma?

  2. 2
    SamaJużNieWiemKtoJa:

    Jędrzeju! Ale przywaliłeś! Prawie jak ten piorun.
    A cio to te ognie świętego?

  3. 3
    Maryśka:

    No ładnie…
    Dobrze, że nie w chałupkę.

  4. 4
    Sylwek z Nowej Huty:

    A może to nie piorun tylko skoczny bóbr… :-)

  5. 5
    Jędrzej:

    Takie ciekawe zjawisko widoczne czasami na morzu lub w górach, na krawędziach przedmiotów (gałęzi, masztów, słupów itp), pojawia się poświata, której towarzyszy cichy świst lub gwizd. Zjawisko to samo w sobie jest niegroźne, ponieważ ma niski potencjał elektryczny, nie mniej ognie świętego Elma poprzedzają prawdziwą burzę. W literaturze marynistycznej znaleźć można opisy ogni św. Elma pojawiających się na masztach żaglowców – było to interpretowane jako złowieszcze fatum.

  6. 6
    *woytek:

    Elegancko przycendolil…Znaczy sie sezon burzowy otwarty…
    Jedrzeju- ognie Sw.Elma maja cos wspolnego z tzw piorunem kulistym?

  7. 7
    Jędrzej:

    Jedno i drugie zjawisko dotyczy wyładowań elektrycznych w atmosferze, etiologia zaś jest różna, przy czym powstawanie piorunów kulistych nie zostało jednoznacznie wyjaśnione.

  8. 8
    E.z Czakowa:

    A to ci Pierun!Pewnie jaki niedoświadczony i tak se na próbę przycędolił,bo wirzba cinka i licho mu poszło ;)
    A szturmówki już naszykowane??

  9. 9
    czerwony trol:

    mi to wygląda na nie całkiem zaplanowane parkowanie Niwą a nie pierun.

  10. 10
    SamaJużNieWiemKtoJa:

    Tak z góry na dół?

  11. 11
    czerwony trol:

    no oczywiście że z góry na dół, bo to na wstecznym było!

Leave a Reply


− 1 = sześć